V KONFERENCJA "BEZPIECZNY
STADION" - KIELCE
27 października już po raz piąty PZPN wespół z Targami
Kielce zorganizował Konferencję "Bezpieczny Stadion".
Jak co roku konferencja jest okazją do wręczenia klubom
nagród Fair Play za "wzorową organizację zawodów,
zapewnienie bezpieczeństwa i kulturalne zachowanie
publiczności" (wygrały Górnik Łęczna i Korona).
Konferencja to także okazja do prezentacji corocznego
"Raportu o stanie bezpieczeństwa na stadionach",
dokumentu na tyle ciekawego, że już po raz trzeci
zdecydowaliśmy się przedstawić jego fragmenty na łamach
"TMK".
Jest coraz lepiej!
Konferencję rozpoczął tym razem sam prezes Listkiewicz,
zaznaczając, że "sprawy bezpieczeństwa na
imprezach piłkarskich to jest ogromny problem nie
tylko w Polsce. Bezpieczeństwo to jest największy
problem we współczesnym sporcie, a na pewno we współczesnym
futbolu. My, jako Polska nie powinniśmy mieć szczególnych
kompleksów, co usiłują nam czasem zasugerować media,
że Polska jest miejscem, gdzie jest szczególnie niebezpiecznie
na imprezach sportowych".
Zdaniem prezesa "kielecka impreza nabiera
coraz większego znaczenia", zaś na trybunach
"jest coraz lepiej, o czym mówią statystyki i
o czym przekonujemy się ci, którzy uczęszczamy na
imprezy sportowe. W tym duża zasługa organizatorów,
uczestników tych kieleckich spotkań. Co roku dyskutujemy,
wymieniamy doświadczenia, to przynosi pewne efekty".
Zupełnie inny obraz konferencji wyłonił się z wypowiedzi
Przewodniczącego Wydziału Bezpieczeństwa PZPN Wiesława
Wieczorka, który zauważył, że konferencja trwa krótko
i nie da się nań wszystkiego szczegółowo omówić. Jak
szkolne usprawiedliwienie zabrzmiało w tym momencie
oświadczenie jednego z organizatorów, że został zarezerwowany
czas na dyskusję po konferencji. Dyskusja-owszem-miała
się odbyć i trwać całe 15 minut :-) W praktyce czasu
brakło nawet na to i organizatorzy skrócili dyskusję
do "2-3, góra 5" minut, zresztą chętnych
do zabrania w niej głosu zupełnie zabrakło! Tu podkreślić
należy bierną postawę uczestników, którzy jak co roku
sprawiali wrażenie, że są tu po to, aby pokornie przyjść,
wysłuchać co góra ma do powiedzenia i jechać do domu.
Za to ciekawiej było w kuluarach, gdzie przy darmowym
poczęstunku wymieniano różnorodne ploteczki np. przedstawiciel
jednego ze stołecznych klubów w niezbyt dyskretnej
rozmowie z policją stwierdził na temat fanów swojej
drużyny, że "to są chuligani, poprzedni zarząd
płacił im 200 tysięcy złotych rocznie za jako takie
utrzymanie porządku, w dodatku załatwiali na stadionie
swoje ciemne interesy. Trzeba ich po prostu krótko
wziąć za ryje...".
Jak podkreślił w swoim wystąpieniu Michał Listkiewicz,
"w tym roku fakt, iż ta konferencja odbywa
się w Kielcach, ma szczególny wydźwięk. Otóż kilka
tygodni temu działacze klubu Kolporter Korona zostali
bardzo zasłużenie i ciepło uhonorowani za ich skuteczność
w walce z rasizmem. Rasizm to jest chyba najgorsza
odmiana złych zjawisk, które mogą się dziać na stadionach
sportowych. On w Polsce może nie był nigdy silnie
eksponowany, jak w niektórych innych krajach europejskich,
ale przyszedł do nas także, przyszedł także do Kielc
i sposób, w jaki prezes Krzysztof Klicki i jego współpracownicy
poradzili sobie z tym problemem, powinien być chyba
eksportowany na wszystkie polskie stadiony. Organizacja
"Nigdy więcej" zwalczająca rasizm zauważyła
te wysiłki i efekt, jaki one przyniosły".
Głos ekspertów.
Tradycyjnie zabrakło w Kielcach przedstawicieli kibiców,
bo ich po prostu nikt nie zaprasza, tak, jakby w kwestii
bezpieczeństwa na stadionach nie mieli nic do powiedzenia!
Byli natomiast rozmaici fachowcy, "znawcy"
kibicowskiego tematu jak np. Dariusz Ćwirta-ekspert
w dziedzinie terroryzmu, który poddał w wątpliwość
zasadność używania pirotechniki na stadionach, gdyż
"są to środki będące również materiałami
wybuchowymi o dużej temperaturze palenia i dużym polu
rażenia w momencie wybuchu". Swoje trzy
grosze w kwestii pirotechniki na stadionach dołożył
też Przewodniczący Wydziału Dyscypliny PZPN, stwierdzając,
że "powodują one co prawda większą atrakcyjność
danej imprezy, nie czynią jej jednak bezpieczniejszą.
Poza zagrożeniem życia i zdrowia, utrudniają działanie
monitoringu".
Korzystną zmianę zapowiedział przedstawiciel firmy
ITI Sport, zarządzającej systemem obsługi kart chipowych
(chipowy horror, jak wiemy, powraca już wiosną). Otóż
już wkrótce będzie możliwość zdalnego zakupu biletu,
a nie tylko w klubie, co jest znacznym ułatwieniem
dla kibiców zamieszkujących daleko od stadionu swojego
klubu. Szkoda tylko, że dopiero teraz zauważono ten
bardzo poważny problem!
Kilka ciekawych liczb podał w swoim przemówieniu przedstawiciel
policji. Otóż w minionym roku policja obstawiła ponad
6000 imprez masowych, w tym aż 5200 meczów piłkarskich.
Do działań skierowano łącznie ponad 175 tysięcy policjantów
(na zasadzie wielokrotności oczywiście). W trakcie
wszystkich operacji odnotowano 202 przypadki naruszenia
porządku prawnego, a policja poniosła straty w postaci
133 rannych funkcjonariuszy i ponad 70 tysięcy złotych
w mieniu policyjnym. Zatrzymano 1058 chuliganów, na
liście zakazów stadionowych obecnie znajduje się ponad
600 osób, szczególnie dużo w związku z imprezami na
terenach województw małopolskiego, pomorskiego i śląskiego.
Najmniej takich osób ma zakazy stadionowe w związku
z meczami w łódzkiem i lubuskiem. Zdaniem policji
stan bezpieczeństwa radykalnie się nie zmienia, utrzymuje
się od kilku lat na tak samo złym poziomie. Zganione
zostały służby porządkowe-za nieprofesjonalizm i podnoszenie
adrenaliny u widzów. A jako jeden ze środków służących
eliminowaniu chuligaństwa policja podaje funkcjonujący
już od jakiegoś czasu komputerowy system informacji
o kibicach. W planach są też identyfikatory dla fanów
piłkarskich (co rzekomo ma nas zbliżyć do cywilizowanego
państwa), a czasowe wycofanie chipów wskutek emocjonalnego
pojednania po śmierci papieża przedstawiciel policji
określił "cofnięciem się do punktu wyjścia"!
Pochwalić należy natomiast dostrzeżenie nierównoprawnego
traktowania kibiców w Polsce, mającego miejsce w kilku
klubach, gdzie jedne grupy przyjezdnych są wpuszczane,
a inne (te bardziej zanatagonizowane) cofane spod
bram.
Policja zaapelowała do uczestników konferencji o stworzenie
wspólnego frontu do walki z chuliganami. Brak skoordynowanych
systemowych działań (jak również nieskuteczność zakazów
stadionowych) podkreślali również przedstawiciele
PZPN.
Spojrzenie racjonalne.
Racjonalne, bo podyktowane względami rynkowymi. Takie
właśnie, najzdrowsze na całej konferencji poglądy
zaprezentowali przedstawiciele sponsorów ligi - Canal+
i Orange. Obie firmy przyznają, że liga polska to
jest ich produkt i zależy im na jego dobrym wizerunku.
Kodowanej telewizji zależy na pokazywaniu pozytywnych
wzorców kibiców na stadionach. C+ nie unika, ale marginalizuje
pokazywanie awantur. Stacji zależy na korzystnym obrazie
ligi polskiej, mimo jej licznych mankamentów. Z kolei
przedstawiciel sieci komórkowej zaznaczył negatywną
rolę mediów, pokazujących afery i wybryki chuligańskie,
zamiast skupić uwagę na sportowych aspektach rozgrywek.
Zdaniem Orange rzeczywista atrakcyjność ekstraklasy
jest wyższa niż wizerunek, jaki wykreowany został
w mediach, a jednym z czynników zachęcających do przychodzenia
na mecze jest oprawa (w sensie aktywnego zachowania
kibiców), obok m.in. jakości gry i infrastruktury
stadionowej. Oprawy mają ważny wpływ na poprawę atrakcyjności
meczu. Pamiętne pojednanie wykazało, że kibice to
ludzie wrażliwi, którzy potrafią zachowywać się z
godnością! Główny sponsor ekstraklasy planuje intensywne
kontakty z "klubami kibica" (jedno ogólnopolskie
spotkanie w zeszłym sezonie już się odbyło), nagłaśnianie
pozytywnych aspektów kibicowania, budowanie pozytywnego
wizerunku kibica w mediach! Orange chce nagradzać
i pochwalać, w żadnym wypadku karać (choćby dlatego,
że nie ma prawa i środków do karania kibiców). Dlatego
powstała akcja "Idea Fair Play", niedawno
przemianowana na "Stadion Kolejki", nagradzająca
"kluby kibica" (również finansowo!) za najlepsze
oprawy i działalność stadionową. Regulamin tej akcji
ma jeden kontrowersyjny punkt - dyskwalifikuje prezentacje
z użyciem pirotechniki, być może pod wpływem PZPN,
który został patronem akcji.
Uczmy się od sąsiadów...
ze wschodu :-). Na konferencji byli przedstawiciele
ukraińskich władz piłkarskich, którzy wspólnie z polską
stroną zaprezentowali starania obu krajów do organizacji
Mistrzostw Europy 2012. Przy okazji przedstawili kilka
ciekawostek na temat piłki i kibicowania w swoim kraju.
O tym, że panują tam zupełnie inne realia, świadczy
choćby frekwencja. Na stadiony w Doniecku, czy Dniepropietrowsku
przychodzi po 30-40 tysięcy widzów, w Kijowie nawet
do 90 tysięcy widzów! W takich przypadkach stosowane
są specjalne rozwiązania transportu miejskiego. Przykładowo,
gdy w Kijowie rozgrywane są mecze Ligi Mistrzów, środki
komunikacji miejskiej (m.in. metro) pracują o godzinę
dłużej niż zwykle! Z Doniecka na hitowy mecz do Kijowa
potrafi podobno przybyć nawet... 30 000 kibiców i
udaje się takie wyjazdy zabezpieczyć. Nie ma przy
tym mowy o żadnych chipach, zamkniętych sektorach,
zawracaniach itp!
Na Ukrainie panuje zupełnie inne podejście do systemu
organizacji bezpieczeństwa niż w Polsce. Corocznie
każdy obiekt piłkarski jest atestowany przez miejscowe
władze i dają one certyfikat bezpieczeństwa oraz prawo
rozgrywania spotkań na stadionie. Bez tego dokumentu
nie może się odbyć żadna impreza sportowa! Przed każdym
meczem spotyka się grupa robocza z udziałem kierownictwa
administracji stadionu oraz służb zaangażowanych w
organizację meczu, która określa stan gotowości stadionu
do przeprowadzenia zawodów i rozpisuje odpowiedzialność
wśród służb i instytucji. Po meczach kluby rekompensują
ewentualne straty finansowe poniesione przez policję!
Przy okazji Ukraincy pochwalili się swoimi "eksportowymi"
stadionami, które-trzeba to przyznać - robią niesamowite
wrażenie. Znajdujący się w końcowej fazie budowy nowy
stadion Szachtara Donieck ma pięć gwiazdek w specjalnej
klasyfikacji UEFA. Dla porównania najlepszy polski
obiekt - Stadion Śląski, posiada aż... jedną gwiazdkę
:-))
Łyk statystyki.
"Wiemy, że jest w internecie giełda, kto lepiej
wyeksponuje rasistowskie transparenty itd..."
- tymi słowami Przewodniczący Wydziału Bezpieczeństwa
PZPN "zareklamował" forum kibice.net :-)
Związek zapowiada, że będzie walczył ze wszechmiar
z transparentami rasistowskimi i obraźliwymi w sposób
jawny, lub zawoalowany. Według "Raportu o stanie
bezpieczeństwa na stadionach za sezon 2004-2005",
"przejawy rasistowskiego, antysemickiego, prowokacyjnego
zachowania publiczności wobec siebie, zawodników,
sędziów, działaczy i osób funkcyjnych" są tym
rodzajem zakłócenia porządku przez kibiców, które
odnotowało największy wzrost w stosunku do sezonu
03/04 (o 76,74%!). Zwiększyła się też ilość takich
zdarzeń jak "wzniecanie ognia, palenie szalików,
flag w barwach klubowych, siedzisk, bufetów itp.",
"pogróżki, zastraszanie, wyzwiska przez kibiców
zawodników, sędziów, trenerów, osoby funkcyjne, działaczy
oraz wobec siebie". O wiele więcj kategorii zdarzeń
o dużym "ciężarze gatunkowym" zanotowało
jednak spadek ilościowy. I tak zmalała liczba np.
"niekontrolowanego wtargnięcia kibiców na obiekt,
staranowania ogrodzenia zewnętrznego", "wtargnięcia
kibiców na płytę boiska, sektorów, trybun, sektorów
wydzielonych i innych pomieszczeń klubowych",
"bójek kibiców z policją, służbami porządkowymi,
pomiędzy sobą", "przerwania i zakończenie
zawodów przed upływem regulaminowego czasu, spowodowanego
chuligańskimi wybrykami naruszającymi porządek i bezpieczeństwo
w polu gry, strefie i trybunach", "atakowania
osób funkcyjnych, służb porządkowych, policji różnymi
przedmiotami". Ogółem ilość wszelkich odnotowanych
incydentów na meczach I i II ligi nieznacznie spadła
(742 w sezonie 03/04, 736 w sezonie 04/05). Podobnie
jak rok temu nastąpił spadek liczby zdarzeń w ekstraklasie
(o 11,3%) i dalszy wzrost na drugim froncie (o 15,47%).
Ciągle rośnie średnia liczba funkcjonariuszy policji
i ochrony obstawiających mecze, która sięgnęła już
378 osób na mecz w I lidze (sezon wcześniej 315) i
210 w II lidze (sezon wcześniej 159).
Największą ilość służb ochroniarskich w stosunku do
liczby widzów w ekstraklasie miały tak jak rok temu
Polonia (19,5%) i Legia (17,5%), zaś w II lidze MKS
Mława (22%) i RKS Radomsko (15,5%). Natomiast najniższy
współczynnik to pierwszoligowe stadiony Wisły Kraków
(5,13%) i Cracovii (5,19%) oraz drugoligowe GKS Bełchatów
(4,11%) i KSZO Ostrowiec (5,97%). Przy czym po prostu
tam, gdzie na mecze chodziło dużo ludzi, automatycznie
jeden mundurowy przypadał na większą liczbę kibiców.
Jeśli chodzi o przyjezdnych, to wg. raportu najczęściej
w ekstraklasie odwiedzane były stadiony Amiki, Wisły
Płock oraz Dyskobolii (zapewne wpływ miały na tą statystykę
pamiętne najazdy fanów Lecha, Legii i Pogoni), a sporadycznie
odwiedzane były stadiony Górnika Łęczna, Wisły Kraków
(jak wejść na zamknięty sektor? :-), Polonii, Zagłębia
i Odry. Analogicznie w II lidze najwięcej przyjezdnych
odwiedziło Widzew, ŁKS i Sosnowiec, a najmniej peryferyjnie
położone Polkowice i Białystok oraz wiecznie zamknięty
stadion Ruchu Chorzów.
"J"
ILOŚĆ ZDARZEŃ NA MECZACH W SEZONIE 2004/2005:
I LIGA
1.- Pogoń Szczecin 48
2.- Wisła Kraków 44
3.- GKS Katowice 41
4.- Legia Warszawa 36
5.- Cracovia Kraków 33
6.- Lech Poznań 19
7.- Górnik Zabrze 17
8.- Wisła Płock 15
9.- Zaglębie Lubin 11
10.- Polonia Warszawa 10
11.- Amica Wronki 7
12.- Dyskobolia Grodzisk 7
13.- Odra Wodzisław 5
14.- Górnik Łęczna 5
II LIGA
1.- Korona Kielce 57
2.- ŁKS Łódź 57
3.- Radomiak Radom 42
4.- Widzew Łódź 38
5.- GKS Bełchatów 27
6.- KSZO Ostrowiec 24
7.- Świt Nowy Dwór 21
8.- Zagłębie Sosnowiec 21
9.- Jagiellonia Białystok 20
10.- RKS Radomsko 18
11.- Ruch Chorzów 16
12.- Piast Gliwice 13
To My Kibice, nr 51 (grudzień 2005)
<< powrót