Warszawscy Fanatycy

Warszawscy Fanatycy - serwis warszawskich i podwarszawskich kibiców - relacje, opisy, foto.

www.fanatycy.warszawa.pl
 
  menu serwisu
  Strona główna
  Galeria
  VIDEO
  Artykuły
  Linki
  Logo, tapety, dzwonki
   
  Kontakt i reklama


  ekipy
  AZS Warszawa
  Bug Wyszków
  Delta Warszawa
  Dolcan Ząbki
  Drukarz Warszawa
  GKP Targówek
  GLKS Nadarzyn
  Huragan Wołomin
  Hutnik Warszawa
  Legionovia
  Jutrzenka Ceglow
  Jozefovia Jozefow
  KS Łomianki
  KS Piaseczno
  KS Warka
  Marymont Warszawa
  Mazowsze Grójec
  Mazovia Mińsk Maz.
  Nadnarwianka Pułtusk
  Narew Ostrołęka
  OKS Otwock
  Ostrovia Ostrow Maz.
  Olimpia Warszawa
  Pogoń Grodzisk Maz.
  Świt Warszawa
  Ursus Warszawa
  Victoria Kałuszyn
  Znicz Pruszków
  Żbik Nasielsk

DLACZEGO NIKT NIE TWORZY JUŻ LIGI CHULIGANÓW?

 

"LIGA CHULIGANÓW" to pojęcie tak pierwotne dla polskiego kibica, że chyba nie trzeba tłumaczyć o co w nim chodzi. Wzbudza za to, tak wielkie kontrowersje, że już takich lig się nawet nie tworzy. A przecież parę lat temu było inaczej. Każdy szanujący się zin robił tego typu ligę. Czytelnicy głosowali, redakcja zina sumowała głosy, publikowała wyniki, podsumowywała. Potem była afera, komentarze, dyskusje... i za rok znowu to samo. Ostatnie prawdziwe ligi, podsumowujące cały rok, były za rok 2001. Tą ligę z "TMK" sporo osób pamięta, ale i za ten rok była taka liga zamieszczona w "Diablosie". W "TMK" głosowali czytelnicy, a w "Diablosie" tylko korespondenci zina. A najciekawsze - obie tabele były bardzo podobne.
Od tamtego czasu takiej klasyfikacji jednak już żaden zin ogólnopolski nie zamieścił. Dlaczego? Główny powód, że w obecnych czasach jest wielka trudność-pytanie: "jak to rzetelnie zrobić, jak zdobyć głosy czytelników?". Wydawałoby się, że najprościej po prostu zachęcić czytelników do głosowania pocztą. Problem tylko w tym, że poczta tradycyjna przechodzi w zapomnienie, co widzimy sami po kontaktach z czytelnikami "GS-u". Aktualnie rzadko jakiś list przyjdzie na skrytkę pocztową "Głosu". Gdybyśmy poprosili Was o przysyłanie listów z Waszymi typami, to pewnie przyszło by kilkanaście listów... i klapa. Więc ten sposób odpadł.
Cała korespondencja do GS idzie poprzez internet. I to nawet nie przez e-maile, które wykorzystuje się do przesyłania zdjęć i większych tekstów. Komunikacja odbywa się poprzez program "Gadu Gadu". Komunikacja bardzo szybka, na bieżąco z wydarzeniami, niby same zalety. Więc może sonda w internecie? Również nie! Tu dostalibyśmy tysiące głosów, ale w internetowych sondach to jest tak, że jeśli nie dotyczą ogólnych tematów to są niewiele warte! Gdy sonda dotyczy jakiejś rywalizacji klubowej, to internauci i tak głosują na swoje kluby, pojawiają się zaraz hakerzy, którzy próbują oddawać setki lewych głosów, by wpłynąć na ranking. Ten sposób głosowania odpada od razu. Ewentualnie można by zrobić głosowanie wśród naszych korespondentów. Jeden klub, jeden kibic, jeden głos. Ale tu następny problem, niektórzy nasi korespondenci to ultrasi, inni chuligani, a jeszcze innych kręci i to i to. Z tych powodów, pewnie niewielu korespondentów wzięłoby udział w tym głosowaniu, tym bardziej, że mieliby dodatkową robotę. Musieliby konsultować swoje listy ze swoimi ekipami... i znów by nic nie wyszło. Inny sposób to wymyślenie jakiś kryteriów, przyznawanie punktów za konkretne akcje. Jednakże ten pomysł odpada, równie szybko jak się pojawił. Liga Chuliganów to nie matematyka. Zresztą określenie: "zdobyliśmy 5 punktów w lidze chuliganów" weszło do języka kibiców jako skomentowanie jakiegoś śmiesznego, mało ważnego wydarzenia. Oprócz samego problemu zdobycia głosów kibiców, dochodzi jeszcze obawa, że taka "Liga" to pewna afera w światku kibiców, maile, telefony, urwanie głowy (może i wręcz dosłowne). Ale ta obawa afery to powód drugorzędny (przynajmniej jeśli chodzi o "GS"), a podstawowym i jedynym jest niemożliwość zdobycia dużej liczby wiarygodnych głosów. Może ktoś ma pomysł jak by zdobyć takie głosy?
Po omówieniu tych wszystkich kłopotów powstała sytuacja bez wyjścia. Wychodzi na to, że w obecnych czasach takiej ligi stworzyć się nie da! Zresztą od trzech lat nikt takiej ligi nie stworzył. Mimo wszystko postanowiłem choć trochę ruszyć temat i napisać parę słów, a co z tego wynikło to przeczytacie w następnym artykule.

ROK 2004 HOOLIGANS

W spisanym podsumowaniu "TOP 130", przy każdej z ekip wymienione są awantury z jej udziałem z jesieni, relacje z wiosny są w poprzednich "Głosach". Do tego na łamach gazetki jest artykuł o zdobytych i straconych flagach. Także od konkretów aż roi się w tym numerze. Ponieważ nie ma sensu opisywać drugi raz tego samego, więc ten artykuł to raczej ogólny rys tego jak to obecnie wszystko wygląda. Za to konkretne będą fotki obrazujące rok 2004 od strony "hardcore hooligans".
Rok 2004 był rokiem przełomu dla polskich kiboli. Z jednej strony stary styl, czyli konkretne awantury na stadionach i ogólna agresja na stadionach. Wystarczy obraźliwe słowo, czy gest plus drobny błąd popełniony przez ochronę lub policję i już bractwo dąży do zwarcia. Z drugiej strony już widać, że Polska zaczyna upodabniać się do tego co jest w krajach Europy Zachodniej. Chuliganka powoli wynosi się poza stadiony.

AWANTURY NA STADIONACH

Przede wszystkim wydarzyło się coś co z miejsca stało się legendą tym większą, że w dobie monitoringu, coraz surowszego prawa, Unii Europejskiej itp. było to czymś niesamowitym. Do dziś ci kibice, którzy byli na takich "imprezach" jak Polska Anglia '93, czy Spodek '98, mają co opowiadać, i rzeczywiście wspomnienia tamtych wydarzeń często goszczą na łamach magazynów czy internetu. A tu przytrafił nam się Chorzów '04... A sławny mecz Chorzów '04 nie był jedynym meczem, który zakończył się przed czasem w roku ubiegłym. Na mniejszą skalę (jak na nasze warunki), co i tak doprowadziło to do zakończenia spotkań przed czasem doszło na meczach: Piast Gliwice - Ruch i Jagiellonia - Legia. Nie od rzeczy będzie wspomnieć o Austria Wiedeń - Legia, Lechia - Elana, KKS Kalisz - Ostrovia Ostrów Wlkp. Obecnie większość ekscesów na stadionach są to drobne incydenty, akcje spontaniczne na stadionie. Ktoś komuś spróbuje zerwać flagę, mała prowokacja ochrony lub policji i już obydwie grupy kibiców próbują się do siebie dostać. W praktyce kończy się na próbach, bo zanim kibice sforsują ze dwa płoty, które ich od siebie dzielą na bieżni pojawia się policja i jest po awanturze. Tego typu incydentów jest bardzo dużo, rzadko przeradza się to w konkretniejszą awanturę. Jeśli szybka demonstracja siły policji nie wystarcza, wtedy policja wkracza do akcji i zwykle kibice nie mają żadnych szans przeciwko broni gładkolufowej i szturmowym pałką. Szczególnie na ostre bicie przez " stróżów prawa" mogą załapać się goście, którzy stłamszeni w klatce, mają tylko do obrony gołe ręce. Częściej już pohasają gospodarze.
Skoro zadym na stadionach coraz mniej wydawać by się mogło, że będzie nasilenie awantur poza stadionami. Bo przecież chuliganka coś musi robić. I tu bardzo trudno ocenić, czy tych zadym jest mniej czy więcej w porównaniu do lat ubiegłych, i konkretnie do którego roku to porównać, i właściwie dlaczego przyrównywać to do jakiegokolwiek roku? Np. Do 2003? Do 1999? Co do porównań z latami ubiegłymi to chciałbym przytoczyć wypowiedź jednego ze starszych kibiców ŁKS-u. Myślę, że aż za dobrze oddaje ona klimat lat ostatnich i tego do czego doprowadziliśmy jako kibice, starczy ona też za porównanie z latami ubiegłymi: "Ja reprezentuję pokolenie przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych (piszę o wyjazdach na mecze) i nie przypominam sobie poza Legią i ich pobratymcami wzajemnego klubowego napierdalania. Wtedy i na początku lat dziewięćdziesiątych było dużo spokojniej niż teraz, co prawda na meczyki jeździło się bez eskorty policji i różnie się wracało z wyjazdów, ale nie było takiego totalnego zdziczenia jak teraz". Z pewnością kilka ekip uznawanych przez lata za czołówkę, praktycznie nic nie robi, albo ogranicza się do jednej akcji raz na rok. Z drugiej strony w tym numerze opisanych zostało 130 ekip. Spróbujcie przejechać busem spokojnie przez Podkarpacie, albo Górny Śląsk. Tak już jest, że drogami w tych regionach nie jeździ się jak na piknik.

USTAWKI

Ta forma awantur najlepsze czasy ma już za sobą, kto się miał z kim bić to już się bił, a kto wygrał taką ustawkę wcale nie ma ochoty na rewanż. W zasadzie ekipy z samej czołówki już się między sobą nie ustawiają. Za to szansy w tej formie walki szukają głównie ekipy spoza ścisłej czołówki podejmując ryzyko walki z lepszymi ekipami. Za najważniejsze ustawki roku 2004 można uznać walkę Legii z Zagłębiem Lubin (po 40), GKS-u Jastrzębie z Dynamem Mińsk (po 23).

WYJAZDY

Na ten cały przegląd ogólnej sytuacji nakładają się wyjazdy. Ekipy z czołówki (pierwsza dwudziestka) wyjazdy mają dobre i bardzo dobre, choć jak zwykle są wyjątki. Te wyjątki to Zagłębie Lubin i GKS Tychy. Najlepiej spojrzeć na cały rok, bo bywa że ekipa wiosną jeździła bardzo dobrze a jesienią dość słabo. Ma to duże znaczenie na ogólną klasyfikację, bo przecież jak ktoś jeździ setkami na wyjazdy to może czuć się bardzo pewnie. Raczej nikt takiej bandy nie będzie atakował. Ktoś złośliwy doda, że pociągiem specjalnym i w eskorcie policji to rzeczywiście nikt nie będzie atakował. Tyle, że aktualnie, wbrew pozorom policja nie jeździ specjalkami z kibicami, chyba że na specjalne życzenie organizatora wyjazdu, lub w jakiś wyjątkowych sytuacjach. Więc jeżdżenie specpociągami niczego nie umniejsza.

KADRA

A kogo to obchodzi chciałoby się napisać. Jak już pojawią się jakieś dążące do konfrontacji ekipy, to okazuje się, że nie ma ich głównych wrogów. Mecze kadry, szczególnie zagraniczne, są za to okazją dla mniejszych ekip aby się pokazać.

CO NAS CZEKA W 2005 ROKU?

W grudniu 2004 w Poznaniu odbyło się spotkanie przedstawicieli sporej grupy najmocniejszych ekip. Zapadły rewolucyjne decyzje, czyli "od teraz" wszelkie awantury mają się odbywać bez jakiegokolwiek sprzętu. Na razie do paktu nie przystąpiło kilka liczących się ekip. Zobaczymy jak to będzie wyglądać w praktyce. Jak to wpłynie na liczbę awantur ich przebieg to nie będę tu nic wróżył. Do tego doszedł pakt na kadrze, też ma być spokój między wrogimi kibicami.

Głos Stadionu, nr 4/2005 (luty)

<< powrót



Mazur Karczew - OKS Otwock 2007/2008




Legionisci

Olimpia Elbląg

LKS LOMŻA

Kibole podlascy

Kibole podlascy

CKS CZELADŹ

Od Szczecina do Opola...

CWKS Legia

Szalikowcy


    Warszawscy Fanatycy 2004