Warszawscy Fanatycy

Warszawscy Fanatycy - serwis warszawskich i podwarszawskich kibiców - relacje, opisy, foto.

www.fanatycy.warszawa.pl
 
  menu serwisu
  Strona główna
  Forum dyskusyjne
  Galeria
  VIDEO !!
  Wyjazdy
  Artykuły
  TYPER
  Linki
  Logo, tapety, dzwonki
   
  Kontakt i reklama


  ekipy
  AZS Warszawa
  Bug Wyszków
  Delta Warszawa
  Dolcan Ząbki
  Drukarz Warszawa
  GKP Targówek
  GLKS Nadarzyn
  Huragan Wołomin
  Hutnik Warszawa
  Legionovia
  Jutrzenka Ceglow
  Jozefovia Jozefow
  KS Łomianki
  KS Piaseczno
  KS Warka
  Marymont Warszawa
  Mazowsze Grójec
  Mazovia Mińsk Maz.
  Nadnarwianka Pułtusk
  Narew Ostrołęka
  OKS Otwock
  Ostrovia Ostrow Maz.
  Olimpia Warszawa
  Pogoń Grodzisk Maz.
  Świt Warszawa
  Ursus Warszawa
  Victoria Kałuszyn
  Znicz Pruszków
  Żbik Nasielsk

Liczy się przygoda

Mówi się, że kibicowskie życie jest pełne przygód. Można wiele przeżyć i wiele posmakować. Czasem jest tego tak dużo, iż zwykły śmiertelnik przez całe życie będzie czekać i się nie doczeka. Można również wiele zobaczyć- zarówno spore metropolie jak i... no właśnie- folklor. O ile kibicując w wyższych klasach rozgrywkowych, nie ma okazji do odwiedzin peryferyjnych miasteczek, to im niżej - tym jest ich aż nadto. W końcu jak już wspomniałem, kibicowanie jest równoznaczne z przygodą. Zatem, czy jeżdżenie - mówmy otwarcie - po wioskach ma jakiś głębszy sens i może ową przygodę zapewnić?
Z pozoru, dla zwykłego fana jest to pytanie proste- oczywiście, że nie. Po co wyruszać na zabite dechami wioski, z marnymi stadionami które zamiast trybun mają wały ziemne lub połamane ławki? Po co szukać dojazdu PKP lub PKS, gdyby - nie daj boże - prywatny przewoźnik nie zgodził się na kurs? No i wreszcie, po co w ogóle dupę ruszać tam, skoro pod nosem ma się pierwszo, czy drugoligowy zespół? Są wygodne autokary, bilety podstawione pod nos. Można bez żadnych przeszkód wypić swoje a policja i tak doprowadzi bezpiecznie na stadion. Latające kamienie? Winni ich posłania zostaną przykładnie ukarani... Czasy nie obstawianych wyjazdów minęły bezpowrotnie. Liczby wyjazdowe liczone w setkach, a czasem tysiącach nie świadczą o ogromnym fanatyzmie danej ekipy lecz poprawie bezpieczeństwa. Poza tym nie łudźmy się, czy nasze grono- ludzi jeżdżących w IV, V bądź nawet VI lidze jest przygniatające? Nie, dlatego właśnie jest to "zabawa" dla osób mających nieco najebane w głowach :-)
Rozpatrując jeżdżenie po małych wioskach, nie powinno się brać pod uwagę aspektu sportowego. Liczy się zwyczajnie klimat. Przecież sama myśl o odwiedzinach popeerelowskiego tworu powoduje niemałą zajawkę. Zbieranie chętnych, sprawdzanie dojazdu i jakichkolwiek informacji czy ruch kibicowski tam istnieje albo nie. Jeśli odpowiedź jest twierdząca to od razu pojawia się kolejna myśl - czy ruch kibolski istnieje, czyja to zgoda, fan club, kosa, jak jeżdżą itd. Myśl goni myśl. Chęć spróbowania czegoś nowego zwyczajnie góruje nad nazwą ligi w której występują kopacze. Niejednokrotnie przecież i tam znajdą się emocje dla miłośników prób siłowych. Jeśli żadna poważniejsza banda nie zechce "umilić" przejazdu, to zawsze na są miejscowe chamy nastawione anty do obcych. Mało to razy całe wsie zbierały się aby złoić skóry przyjezdnym? To jest przygoda! Nie ma policji, nie ma ochrony. Jazda bez biletów i promocje. Alkoholizacja i beztroska czasem połączona z mordobiciem. Czy coś takiego można przeżyć jadąc zawsze i wszędzie na szlaku pierwszoligowym? Nie, dlatego sens bycia tu, kilka klas rozgrywkowych niżej, wśród znajomych ma w sobie coś niepowtarzalnego. Coś, co cechowało początki ruchu kibicowkskiego w Polsce. I na tym zakończę, bo wybór i ocena należy do każdego z osobna.

Warszawscy Fanatycy nr1

 

<< powrót



CWKS - Żyrardowianka




Legia Live

Olimpia Elbląg

LKS LOMŻA

Kibole podlascy

Polscy Kibice

Kibole podlascy

CKS CZELADŹ

IV liga lubelska

Od Szczecina do Opola...

CWKS Legia

Szalikowcy


    Warszawscy Fanatycy 2004