Pakt warszawski
Początek nowego wieku to jednocześnie początek nowej
ery kibicowania w Warszawie - a mianowicie kibicowania
"mniejszym klubom". Jest to okres gdy do
starych ekip takich jak Legia, Polonia, Hutnik, Olimpia,
Ursus, dochodzą wciąż nowe grupy fanów zarówno z samej
Warszawy jak i okolic. Praktycznie każda z dzielnic
może w tym okresie pochwalić się swoim regionalnym
ruchem kibicowskim. A jak już jest tyle grup to i
łatwo o zgrzyty... O zgrzyty które większość uważa
za nie potrzebne, gdyż praktycznie wszystkie ekipy
uczęszczają na mecze Legii, więc po co "szukać
nowego wroga jak tu za miedzą stary?" I właśnie
idąc w myśl tej zasady jeden ze starszych kibiców
Hutnika organizuje na Bielanach spotkania głównych
ekip, w celu zawarcia przymierza. I tak 26 października
2003 r. na Bielnach pojawiają się delegaci Hutnika
Warszawa, Ursusa, Dolcanu Ząbki, Gkp Targówek, Olimpi
Warszawa, Azs-Awf Warszawa oraz Legionovii Legionowo.
Ogólnie ku zaskoczeniu wszystkich spotkanie przebiega
w dość spokojnej atmosferze i szybko zostają wyjaśnione
pewne niesnaski oraz ustalone zasady "Paktu Warszawskiego".
Pod całym przedsięwzięciem podpisują się nie obecni
na spotkaniu fani Narwi Ostrołeka, Pogoni Siedlce,
KS Piaseczno, OKSu Otwock, Pogoni Grodzisk oraz Nadnarwianki
Pułtusk. Zostaje ustalone, iż podczas meczów w/w ekip
będzie panował spokój (gdy któraś z ekip to złamie
reszta ma się obrócić przeciwko niej), a także gdy
jakaś z w/w ekip będzie grała z ekipą nie będącą pro-legijną
- Polonia, Szydłowianka, Powiślanka, Broń - to inne
ekipy powinny w tym dniu wspomóc swą obecnością! Prawdziwym
sprawdzianem "PW" miała się okazać nadchodząca
runda wiosenna, podczas której mogło być kilka okazji
by pakt mógł zadziałać. Już samo powstanie owego paktu
szerokim echem odbiło się wsród fanów Polonii, którzy
na swym nie do końca ukrytym forum zaczęli rokminianie,
jak to może się odbić na nich. Zdawali sobie sprawę
iż z każda z ekip osobno daliby sobie radę, jednak
powodzenia w konfrontacji z połączonymi siłami nie
byli już tacy pewni... I nadeszła długo oczekiwana
runda. Na początek fani praktycznie wszystkich ekip
pokazali swą solidarność i stawili się na stadionie
Hutnika by wraz z nimi zaprotestować przeciwko działaczom,
którzy dążyli do niszczenia ich klubu... Jednak potem
już nie było tak kolorowo i trzeba przyznać, że w
większości ekipy skończyły swoje "paktowanie"
na słowach, np. fani Nadnarwianki czy Ursusa, którzy
poza przystąpieniem całkowicie go olali... A okazji
do pokazania się było co niemiara. Na meczu Polonia
- Dolcan, poza fanami z Ząbek i ich zgodowiczami z
Olimpii pojawiają się jedynie ekipy Hutnika oraz Gkp
Targówek. Na kolejnym meczu podwyższonego ryzyka:
Szydłowianka - Olimpia, układ sił jest podobny-pojechali
jedynie fani Olimpii, Dolcanu, Hutnika oraz 1 Narwi
Ostrołęka. W tym momencie swój sprzeciw przeciwko
takiemu działaniu, olewaniu założeń i praktycznie
czekaniu, aż ten twór będzie potrzebny danej ekipie,
zgłaszają fani Olimpii oraz Dolcanu którzy postanawiają
nie wspomagać również innych. I tak na kolejnym meczu
podwyższonego ryzyka (OKS Otwock - Powiślanka Lipsko)
oni się nie pojawiają. Na ten mecz przybyły ponownie
ekip Hutnika Warszawa (bardzo liczna delegacja), Gkp
Targówek oraz Pogoni Siedlce i Orląt Łuków. Jednak
tradycyjnie na tym meczu nic się nie działo, mimo
iż goście zapowiadali swą wizytę. Widać przynajmniej
medialnie pakt zadziałał, gdyż wrogie ekipy nie pojawiały
się w ogóle na stadionach. Po tym meczu pakt pada
zupełnie i na meczach Polonia - Gkp, oraz Polonia
- Hutnik, pojawiają się jedynie fani gości plus ich
zgodowicze, ekip paktowych brak. A punktem kulminacyjnym
jego zakończenia jest mecz Ursus - Dolcan i atak gospodarzy,
którzy wyganiają gości ze stadionu. Po tym meczu dochodzi
do spotkania ekip na stadionie Olimpii, podczas którego
"PW" przechodzi do historii... Teraz można
zadać sobie pytanie co dał nam ten Pakt i czy on w
praktyce istniał? No właśnie. Praktycznie to na wyjazdy
poza ekipami zgodowymi, wspomóc wybierali się jedynie
fani Hutnika oraz Targówka... Inne ekipy albo zaliczyły
obecność w małej liczbie na 1 meczu, albo nie pojawiły
się w ogóle. Jednak gdy Hutnik czy Targówek grały
ciężkie mecze na Polonii już nie mogły liczyć na wsparcie
innych, nawet tych które wcześniej mogły liczyć na
nich... Tak więc pakt otworzył oczy na jedno: większość
ekip traktowała go do wyłącznie swoich celów, gdy
miała lub miała by mieć mecz podwyższonego ryzyka,
wtedy była Paktowa a gdy trzeba było samemu wykazać
się i wspomóc - wykręcała się. A do czego doprowadził
Pakt? W zasadzie to zadziałał wręcz przeciwnie do
swych założeń i jeszcze bardziej zaognił sytuację
szczególnie na linii Ząbki - Ursus, gdzie z jednej
strony dołączyła się Olimpia, z drugiej Pogoń Grodzisk
i zaczęła się konkretna wojna. Dodatkowo działanie
fanów Ursusa, zgodowiczów Hutnika, którzy podpisali
się pod Paktem, a pierwsi czynnie zadziałali przeciw
niemu, było jednym z powodów zerwania przez fanów
Hutnika z nimi zgody (zgodnie z zasadami wszystkie
ekipy miały potępić ich - Ursus, jednak fani HKSu
patrząc na prawdziwe oblicze "układowiczów"
oraz kilkuletnia zgodę postanowili jedynie zerwać
ją , czując się oszukani przez zgodowiczów, jednak
nie chcieli od razu przechodzić na wojenną ścieżkę).
A jak jest dziś? Dość często mówi się o istnieniu
jakiegoś paktu, jednak tak naprawdę stworzyło się
kilka grupek wokół głównych zgód, gdzie fani jako
że znają się np. z meczów Legii wspólnie postanawiają
się wspomóc na ważniejszych meczach, jednak póki co
nie jest to formie zorganizowanej, jedynie na płaszczyźnie
koleżeńskiej. A czy to ma szansę się zmienić? Na dzień
dzisiejszy już chyba nie. Zbyt dużo na naszym podwórku
waśni pomiędzy ekipami, i raczej nie miało by to racji
bytu, gdyż w wielu przypadkach nienawiść by ponownie
wypłynęła jak było to w przypadku Ursusa.
Opinie o "Pakcie Warszawskim":
Cienki (Narew Ostrołęka):
Główne założenie "paktu warszawskiego" z
2003 roku było bardzo sensowne. Chodziło o zjednoczenie
prolegijnych ekip, a także dążenie do tego aby nie
było żadnych "trzasków" pomiędzy nimi. Cel
chwalebny, ale nie miał przełożenia na praktykę, przez
co pakt upadł. Z perspektywy czasu zauważam, iż od
początku trwałość tego tworu była z góry skazana na
porażkę. Chodzi o jedną z naszych cech narodowych,
czyli lenistwo. Należy to rozumieć w ten sposób, iż
jedne ekipy bardziej, a inne mniej angażowały się
w "życie" paktu, przez co zaczęły powstawać
wzajemne żale. Obecnie nie widzę możliwości aby taki
układ znowu powstał. W 2003 nie mieliśmy do czynienia
z taką różnicą "poglądów" pomiędzy ekipami,
jak jest teraz. Mimo to uważam też, iż dla jakiegoś
wyższego celu, możemy się jednorazowo zjednoczyć np.
jak miało to miejsce na Hutniku w czasie manifestacji
z 2004 roku.
Jaromir (Pogoń Grodzisk Maz.):
Powstanie Paktu na pewno miało jakiś sens - np. Dolcan
w końcu pojawił się na Ursusie... (wątpię czy by przyjechali
gdyby paktu nie było). A tak naprawdę to jego nie
było (osobiście żałuję że do niego wstąpiliśmy ale
to nie ja wtedy decydowałem o tych sprawach na Pogoni).
A dlaczego tego paktu, według mnie, w ogóle nie było?
Już wtedy między kilkoma ekipami dochodziło do niesnasek.
Po drugie osobiście nie słyszałem by jakieś ekipy
z paktu wspierały się na meczach z np. Powislanką,
Szydłowianką czy Bronią...a to o ile pamiętam było
w ustaleniach paktu. W ustaleniach było też o tym,
że ekipa która go zerwie zostanie potępiona przez
wszystkie inne ekipy. A jak się to skończyło wszyscy
wiemy... Myslę, że nie świadczy to dobrze o ekipach
z paktu.
Po drugie... Co z tego, że np. taki Dolcan był w Pakcie
Warszawskim jak ich FC - Huragan skroił nas 2 tygodnie
po powstaniu paktu... a chyba Dolcan powinien mieć
na nich jakiś wpływ....po drugie dziwne było dla mnie
uczestnictwo Ursusa w pakcie, bo wiadomym dla mnie
było że obsrają oni pakt i przy pierwszej lepszej
okazji będą szukać okazji do zrewanżowania się Dolcanowi
za wpierdol w Ząbkach..
Pakt miał szansę przetrwać dłużej, jeżeli wszystkie,
podkreślam - wszystkie ekipy respektowałyby jego ustalenia
i razem zbierały się na ekipy typu Szydłowiec...Osobiście
takiego wspólnego zbierania się nie uważałbym za dobre,
bo to trochę ewenement, że na tak małym obszarze aż
tyle klubów żyło by ze soba w zgodzie. Co było w tym
pakcie nie tak.... na pewno to, że byli w nim obecni
Ursus i Dolcan że pakt powstał świeżo po sporym spięciu
w Ząbkach, że powstał niejako z konieczności (słyszałem
o tym, że Polonia się śmiała, że FC Legii się leją
między sobą). poza tym czas pokazał że pakt był, a
tak naprawdę nic nie wniósł. Szanse na powstanie takiego
paktu widzę, ale każda z ekip musi się zastanowić
czy takiego paktu chce czy będzie potrafiła sprostać
ustaleniom paktu.
Włodar (RKS Ursus):
Moim zdaniem "Pakt Warszawski" nie miał
szansy przetrwania na dłuższą metę... Spowodowane
to było kilkoma czynnikami. Po pierwsze skoro jedna
ekipa dostaje łomot na swoim wyjeździe, a tydzień
później zostaje poinformowana o założeniu takiego
paktu to nie ma nawet okazji do rewanżu, chyba że
zrywa go tak jak my to zrobiliśmy.
Druga sprawa że na meczu Legii, żaden Legionista od
nas nigdy nie podniesie ręki na Legionistę z innej
mniejszej ekipy. Mimo tego pewne awersje pozostają
i są "wyjaśniane" na meczach IV i V ligowych
drużyn. Od tego nie można uciec.
Moim zdaniem nie ma większego sensu tworzyć podobnych
paktów ponieważ zostały by one zrywane tak samo jak
ten pamiętny z 2003r.
Sądzę, że jeśli wszystkie konflikty są rozwiązywane
na "uboczu" nie mieszając w to Legii to
można powiedzieć że wszystko jest w porządku.
Nie ma również sensu wprowadzać na siłę tego paktu,
gdyż przez to zrobiły by się podziały na Legii czego
chyba żaden Legionista by sobie nie życzył...
Warszawscy Fanatycy nr1
<< powrót