Warszawscy Fanatycy

Warszawscy Fanatycy - serwis warszawskich i podwarszawskich kibiców - relacje, opisy, foto.

www.fanatycy.warszawa.pl
 
  menu serwisu
  Strona główna
  Forum dyskusyjne
  Galeria
  VIDEO !!
  Wyjazdy
  Artykuły
  TYPER
  Linki
  Logo, tapety, dzwonki
   
  Kontakt i reklama


  ekipy
  AZS Warszawa
  Bug Wyszków
  Delta Warszawa
  Dolcan Ząbki
  Drukarz Warszawa
  GKP Targówek
  GLKS Nadarzyn
  Huragan Wołomin
  Hutnik Warszawa
  Legionovia
  Jutrzenka Ceglow
  Jozefovia Jozefow
  KS Łomianki
  KS Piaseczno
  KS Warka
  Marymont Warszawa
  Mazowsze Grójec
  Mazovia Mińsk Maz.
  Nadnarwianka Pułtusk
  Narew Ostrołęka
  OKS Otwock
  Ostrovia Ostrow Maz.
  Olimpia Warszawa
  Pogoń Grodzisk Maz.
  Świt Warszawa
  Ursus Warszawa
  Victoria Kałuszyn
  Znicz Pruszków
  Żbik Nasielsk

STYL POLSKIEGO KIBOLA

 

Z nostalgią niektórzy wspominają czas pomarańczowych młynów. Czas fleyersów, łysych głów i celtów na szalach. Okres gdy skinowanie było czymś więcej niż tylko ruchem, ale i swego rodzaju modą. W chwili obecnej spotkanie takiego osobnika na naszych trybunach graniczy niemal z cudem. Nie znaczy to oczywiście, że wszyscy zostali wyparci z młynów ale zwyczajnie zmienili swój wygląd. Tak oni jak i inni- tylko na jaki? No właśnie, czy Polski kibic ma właściwie jakiś image?
Najczęściej powielanym w chwili obecnej wizerunkiem jest dres oraz bluza czy kurtka z groźnie wyglądającym napisem. A te mnożą się wśród kibiców jak grzyby po deszczu! Everlast, Pit Bull, Hooligan, Trouble Maker- to tylko niektóre i najbardziej popularne. Wiadomo, najpierw nosili je bardziej kumaci fani, którzy nawet stojąc w podobnych ciuchach prezentowali się zajebiście. Poza tym jeszcze nie tak rozpowszechnione marki zwyczajnie odróżniały ich od "zwykłych" fanów z góry "piętnując" kim są. Styl ten przejęli jednak inni, niekoniecznie mogący sprawiać jakieś kłopoty... No i zaczęło się. Bluzy z kapturami to już standard- nie trzeba się rozwodzić. Do tego dochodzą czapki zimowe, czapki z daszkiem, koszulki. W zimę jeszcze mało to widać bo każdy "chowa" swoje "drugie oblicze" pod kurtką, ale lato to ich istny wysyp! Wszystko to doprowadziło zwyczajnie do tego, że krótko ostrzyżony koleś mający na sobie bluzę powiedzmy "Hooligana" jest przez szarą osobę częstokroć brany właśnie za niego! To chyba prośba o kłopoty bez wypowiedzianego słowa. I tu sprawa kolejna bo pisać można dużo. Nosząc takie ciuchy nie tylko jest się na "celowniku" policji ale również na widelcu jeśli chodzi o wyjazdy. Głównie na Ciebie patrzą miejscowi, głównie na Ciebie będą patrzeć gdy w przypadku awantury zacznie się uciekać. A potem tworzą się nieścisłości że "kumato" wyglądająca osoba zmyła się z pola walki. I sprawa załatwiona. Dlatego od jakiegoś czasu model ten nieco się zmienia...
Ze spostrzeżeń moich, jak i osób z którymi się zadaję wynika, iż następny etap rozwoju polskiego fana, może być zaczerpnięty głównie z Anglii. Generalnie chodzi o styl, który znamy tylko z produkcji filmowych. Najdziwniejsze jest jednak to, że choć bardzo odległy i niemalże zupełnie inny od rodzimego bardzo nam przypadł do gustu. A przecież to, co Angole nazywają "casual" u nas jest niemożliwe przez najbliższe 10 lat! Czemu? Po pierwsze z błahego powodu geopolitycznego, czyli warunków w jakich dojrzewał i co spowodowało taki a nie inny obrót spraw. U nas, pomimo komuny i przemian ustrojowych ruch awanturniczy rozwijał się, zaś w tym samym czasie angielscy lads byli dławieni przez Margaret Tacher. Polacy bardziej oficjalnie podkreślali odrębność grup hools od reszty fanów- w Anglii z rozsądku tego zaniechano. Kolejny bardziej przyziemny przykład - puby. Oglądając "The Firm", "Football Factory" czy "Green Street Hooligans" niewielu nie zauroczył klimat przedmeczowego browaringu w sporym kibicowskim gronie. Albo tym bardziej bezproblemowe wejście (!) na mecz po tych piwkach. U nas zwyczajnie jest to niemożliwe. Nie tylko z powodu alkomatów, ale i braku "kultury" przebywania w pubach. Polacy wolą iść za winkiel, obalić dwa czy trzy piwka a potem gnać na trybuny. Zabawa przednia... Z jednej strony szkoda ale co poradzić? Taki jest nasz styl i nie można wdrażać czegoś na siłę. Chyba, że za (prorocze?) dziesięć lat coś ulegnie zmianie. Póki co jest jeszcze zbyt wiele innych różnic. Równocześnie - należy dodać - w tym całym "casual life" jest coś, co mogłoby się na rodzimym podwórku sprawdzić. Według mnie to normalność polegająca na stonowanym ubiorze, czy jego elemencie mogącym wzbudzać spokój i brak podejrzeń u przypadkowego przechodnia bądź policji. A chyba o to chodzi? Poza tym milej dla oka nawet, gdy widzi się fajną kurtkę Alfy, Freda Perry' ego, "Harringtonkę" (niech już ostatecznie też będzie) niż wciąż powtarzające się te same marki. Ale tak jak napisałem, między Polską a Anglią jest wiele różnic - w tym pieniądze. I żeby być "casual" trzeba mieć "kasa". A jeśli będzie kasa, to będzie zmiana stylu.
Dokładnie pamiętam jak mało udane polskie produkcje budziły jedynie zażenowanie i gniew z powodu beznadziejności scenariusza. Z drugiej jednak strony, czy oglądając powiedzmy "Klatkę" nie obrzydzał się nam widok samych siebie? Widok szeleszczących dresów i szarość trybun dopóki barwy klubowe nie zakryły "skserowanych" kibiców, poubieranych jednakowo niczym manekiny na wystawie. Dopiero zagraniczne produkcje uświadomiły poniektórym, że można połączyć życie trybun z ubiorem innym niż typowo sportowe. Ale jak to się potoczy dalej, przekonamy się dopiero za jakiś czas.

kar_cel / Scarych Zine

<< powrót



Kibicowski happening




Legia Live

Olimpia Elbląg

LKS LOMŻA

Kibole podlascy

Polscy Kibice

Kibole podlascy

CKS CZELADŹ

IV liga lubelska

Od Szczecina do Opola...

CWKS Legia

Szalikowcy


    Warszawscy Fanatycy 2004