Warszawscy Fanatycy

Warszawscy Fanatycy - serwis warszawskich i podwarszawskich kibiców - relacje, opisy, foto.

www.fanatycy.warszawa.pl
 
  menu serwisu
  Strona główna
  Forum dyskusyjne
  Galeria
  VIDEO !!
  Wyjazdy
  Artykuły
  TYPER
  Linki
  Logo, tapety, dzwonki
   
  Kontakt i reklama


  ekipy
  AZS Warszawa
  Bug Wyszków
  Delta Warszawa
  Dolcan Ząbki
  Drukarz Warszawa
  GKP Targówek
  GLKS Nadarzyn
  Huragan Wołomin
  Hutnik Warszawa
  Legionovia
  Jutrzenka Ceglow
  Jozefovia Jozefow
  KS Łomianki
  KS Piaseczno
  KS Warka
  Marymont Warszawa
  Mazowsze Grójec
  Mazovia Mińsk Maz.
  Nadnarwianka Pułtusk
  Narew Ostrołęka
  OKS Otwock
  Ostrovia Ostrow Maz.
  Olimpia Warszawa
  Pogoń Grodzisk Maz.
  Świt Warszawa
  Ursus Warszawa
  Victoria Kałuszyn
  Znicz Pruszków
  Żbik Nasielsk

Warszawskie klimaty?

W całej Polsce panuje całkowicie słuszna teza, jakoby Warszawa podzielona jest jedynie na Legię i Polonię. Nie teraz mi oceniać i liczyć kogo ile jest ,ale zagłębić chciałbym się w jednym szczególe. Otóż kibice Poloni są skonsolidowani w jednym klubie. Nie tworzą "dzielnicowych Fan Clubów" (jeśli można je tak nazwać) i nie kręcą nic poza sprawami stricte związanymi z KSP. My, Legioniści, działamy w nieco inny sposób. Zastrzegam jednak, że tekst ten tyczy się jedynie niewielkiej części Legionistów (ok. 1000 osób?), którzy swój czas postanowili poświęcić swoim regionalnym klubikom. Mam nadzieję że ten tekst będzie pomocny właśnie dla osób, które klimatów warszawskich w zasadzie nie znają.

Po pierwsze stolica to zlepek wielu, bo aż 17 sporych dzielnic i kilku miejscowości branych w zasadzie też za Warszawę. Te z kolei dzielą się jeszcze na mniejsze rejony itd. Dochodzimy zatem do sytuacji, w której wykształcił się pewien rodzaj lokalnego patriotyzmu i spojrzenia na inne dzielnice pod względem rywalizacji. Po drugie, od wielu, wielu lat (włączając w to okres przedwojenny) powstała tu masa klubików które w mniejszym lub większym stopniu zapisały karty historii warszawskiej piłki. Po trzecie wreszcie, sukcesy poszczególnych z nich zadecydowały o podziale sił, który praktycznie niezmieniony dotrwał do obecnych nam czasów. I na tym właśnie należy się najbardziej skupić.

Zacznę od Gwardii Warszawa. Jest to ewenement chyba na skalę kraju. Wicemistrz kraju, reprezentant Polski w Europejskich Pucharach, macierzyste barwy wielu reprezentantów kraju i... klub bez kibiców. Wiąże się to oczywiście z tym, iż Gwardia podlegała bezpośrednio resortowi milicyjnemu, jakże nie lubianego w czasach socjalizmu. Oczywiście na meczach tej drużyny widownia bywała, ale nigdy nie wytworzył się tam klimat typowy do rozwoju zorganizowanego ruchu kibicowskiego. Co innego Bielany, Huta i Hutnik. Trzecia (a w zasadzie pierwsza wśród Legijnych ekip) siła stolicy. Powstały w 1957 roku, przy zakładach Huta Warszawa przysporzył sobie sympatyków głównie na przełomie lat 80. i 90., czyli okresie gry w drugiej lidze. Wtedy to na Marymonckiej gościły naprawdę znane ekipy min. Lechia Gdańsk, Pogoń Szczecin (jeszcze nie było zgody z Legią), Arka Gdynia, Jagiellonia, Widzew, Wisła Kraków i oczywiście Polonia Muranów. W tak doborowym towarzystwie atrakcje były zawsze! Jak silne okazały się korzenie zapuszczone przez pionierów kibolstwa na HKS-ie widzimy po dziś dzień. Młyn średnio liczy jakieś 90-100 głów dobrej ekipy, ale potrafią się zebrać nawet w blisko dwukrotnie większej liczbie jak chociażby na ostatnim meczu z Bronią Radom. Jeżdżą również w niegorszych liczbach na wyjazdy- po 50-60, a nawet 80 osób (Mazovia). Większość fanów Hutnika to z reguły mieszkańcy Bielan i Żoliborza, choć część sympatyków pochodzi również z innych dzielnic. Z takimi liczbami są zdecydowanym numerem jeden. Na dalszym planie bryluje Olimpia i RKS Ursus. Uważam, że to chyba najcięższa kwestia by stanowczo powiedzieć która z ekip zasługuje na numer 2. Tym co przemawia za RKS-em jest tradycja, która ciągnie się od lat 80., czyli również gry w 2 lidze. W chwili obecnej nieco spuścili z tonu, ale tak naprawdę wszyscy są świadomi tego że potencjał mają. Co do Olimpii to trzon ekipy pochodzi jeszcze z roku 1998 a może i jeszcze lepiej. Z tamtego okresu udziela się jeszcze 10-15 osób, ale jeśli chodzi sukcesy w piłce to tych porównywalnych do Hutnika nie mieli. Do chwili obecnej wyrobili sobie opinię niezłego, sztywnego składu nastawionego raczej na mocniejsze atrakcje. Fani obu drużyn są w stanie wystawić podobne młyny (do 70 osób) i w podobnych liczbach pojechać na wyjazdy (Ursus ok. 60 w Zielonkach; Olimpia ok. 70 na Hutniku). Niestety, Ursus na takowych pojawia się ostatnio z rzadka preferując spore liczby u siebie. Fani WRKS postępują zupełnie na odwrót, odpuszczając odwiedzanie własnego obiektu na rzecz wojaży. Obie ekipy są podobne tylko w jednym aspekcie - na mecze RKS-u chodzą wyłącznie mieszkańcy Ursusa, a na Olimpii bodaj 3/4 składu to Wola. Podium mamy obsadzone. Pozostałe drużyny to już trochę inna historia. Zarówno pod względem sportowym, jak i możliwościach siłowych. Pozostając przy lewej stronie miasta mamy RKS Marymont- jakby nie było najstarszy klub stolicy. Od 2002 roku coś kręcą, lecz przeżywają kryzys. Niegdyś zbierali młynek do 40 osób - teraz, ledwo połowę tego. Na pewno jednym z powodów słabszej dyspozycji jest sąsiedztwo Hutnika, na którego kilka osób zwyczajnie się przerzuciło. Z wyjazdami jest tak - jeżdżą bo jeżdżą, ale bardzo słabymi liczbami czasem oscylującymi w granicach palcy u jednej ręki. Nazwa klubu przypadkową nie jest, bo Marymont to część Żoliborza i właśnie stamtąd wywodzi się grupa fanów jeszcze trwających przy swym klubie. Jest również Delta Warszawa (Agrykola), acz mają oni młynek wielkości 10- 15 osób i na warszawskim podwórku jeszcze niczym specjalnym nie zabłysnęli.

Na drugim brzegu Wisły sprawa ma się nieco inaczej. Są tu tylko dwie ekipy z czego początek działania jednej, przypadł na koniec, albo schyłek działalności drugiej. Mowa tu o Drukarzu i GKP Targówek. Młyn GKP od 2001 roku działał bardzo prężnie. Jeździli dobrymi liczbami na wyjazdy, mieli ciekawy skład złożony z niezłych wariatów z Bródna i Targówka. Od momentu rozwiązania klubu i ponownego rozpoczęcia działalności słuch o nich może nie zaginął, ale konkretnie osłabł. Oby nie na dobre bo w tamtych rejonach miałby kto przejąć całą schedę. No i wreszcie Drukarz. Klub z tradycjami sięgającymi 1926 roku, lecz bez wyników. Przynajmniej jeśli chodzi o sekcję piłki nożnej, bo bardziej znany jest on z Łucznictwa i szkolenia młodzieży. Młyn działa od podobnego okresu jak na Marymoncie, czyli 2002 roku. De facto bodźcem do jego powstania było właśnie powołanie seniorskiej sekcji kopanej. Niestety na jesień 2003 w Parku Skaryszewskim zawitali krewcy kibice KSP i narobili nieco zamieszania- krojąc większość flag. Na początku wiele osób zwiastowało koniec krótkiej działalności grupy. Okazało się, że efekt był odwrotny. Skład całkowicie się przewietrzył, zmienił priorytety. Osoby które nawaliły tamtego popołudnia odeszły same i ustąpiły miejsca bardziej odpowiedzialnym. W chwili obecnej stała grupa to ok. 30- 40 fanów aktywnych zarówno na wyjazdach jak i meczach u siebie. Mankamentem pozostaje tylko frekwencja ale jest szansa to zmienić bo przecież Grochów, Gocław i Saska Kępa to zajebiste zaplecze dla ekipy. To tyle jeśli chodzi o Warszawę w sensie administracyjnym. Teoretycznie wygląda to w ten sposób, iż dochodzi do kibolskiej braci Dolcan Ząbki (ok. 40-50), Huragan Wołomin (ok. 40), OKS Otwock (ok. 40-50), KS Piaseczno (ok. 40-50; z czego połowa składu to Ursynów a połowa Piaseczno), czy niedawno powstała ekipa Victorii Sulejówek. Ze wspomnianych szczególnie wyróżniają się fani z Ząbek, zaliczający w sezonie 2005/06 3 bójki - banda na bandę z ŁKS Łomża, ustawka 20/20 z ŁKS Łomża i 9/9 z Jeziorakiem. Z takim bilansem zdecydowanie należą do wymienionej czołówki Hutnik-Ursus-Olimpia.

Fani o których wspomniałem to również(a w zasadzie przede wszystkim) kibice Legii. Niestety, nie jest tak i nic nie zapowiada, aby wszyscy żyli w jednej wielkiej przyjaźni. Wynika to przede wszystkim z zaszłości "Paktu warszawskiego" w którym nieźle namieszał sam Ursus. Ogólnie nie cieszą się sympatia w całej Warszawie, lecz najbardziej nie trawią ich fani Dolcanu. I chyba tylko między nimi można mówić o poważnej kosie. No bo jak to ma niby wyglądać? W V czy IV lidze się lejemy, a następnie przenosimy to wszystko na Łazienkowską? Raczej nie i na pewno nie, bo Legia przede wszystkim! Piszę więc chyba niejako za ogół, że jedynym, wspólnym i największym wrogiem każdego najmniejszego klubu Stolicy jest Polonia. Reszta (poza Ursusem i Dolcanem), to tylko mniejsze bądź większe nieporozumienia czasem przeradzające się w rękoczyny :-) Na koniec poruszyć chciałbym tylko kwestię przerzutów. Zjawisko takie jest, było i będzie bo wiadomo że i tak wszyscy jesteśmy kibicami Legii. I nie jest to przerzut w pełni tego słowa. Raz mamy więcej kolegów na jednej dzielnicy, kolejnych poznajemy na następnych itd. To samo jest z klubami w niższych ligach. Zatem jeśli ktoś nie traktuje poważnie sympatyzowania konkretnemu zespołowi, nie jest przywiązany do danej dzielnicy i stawia na przygodę to całkowicie można to zrozumieć. Ważne że wszystko jest w granicach Łazienkowskiej.

Kończąc te wypociny, zwracam uwagę że wiele spraw nie zostało wyjaśnionych. Choćby sprawa wspomnianego „Paktu warszawskiego”. Nie jestem w stanie napisać nic poza kroplą w morzu informacji. Być może znajdzie się osoba chętna by to wszystko opisać. Kolejna rzecz, to opis samych klubów. Zapewne spora część czytelników (szczególnie tych nie z Warszawy) wolałaby dowiedzieć się więcej, acz jest to niemożliwe z powodów technicznych-tekst ten zająłby dużo, dużo więcej miejsca i stałby się nużący. Lepiej krótko i treściwie. Zatem tyle lektury o warszawskich klimatach. Mam nadzieję, że nie tylko nam wydają się ciekawe :-)

kar_cel

<< powrót



Mazur Karczew - OKS Otwock 2007/2008




Legia Live

Olimpia Elbląg

LKS LOMŻA

Kibole podlascy

Polscy Kibice

Kibole podlascy

CKS CZELADŹ

IV liga lubelska

Od Szczecina do Opola...

CWKS Legia

Szalikowcy


    Warszawscy Fanatycy 2004