DELTA
WARSZAWA
Klub nasz powstał w roku 1970, ale przez lata błąkał
się po A- klasie czy okręgówce i przez ten czas nie
dorobił się zorganizowanej grupy kibiców wspierającej
drużynę dopingiem u siebie, czy na wyjazdach. Pierwsze
próby stworzenia ruchu kibicowskiego na Delcie pojawiły
się chyba w 2002 roku, kiedy drużyna pukała do wrót
5. ligi, a podjęli je głownie... byli i ówcześni piłkarze
KS-u. Latem 2002 zrobiono serię szalików klubowych,
powstała również flaga (niektóre źródła netowe piszą
o dwóch - "KS Delta" - którą "zgubilismy"
jesienią 2002 w Mińsku Mazowieckim, oraz "Red
Devils", ciężko dać głowę, czy nie chodziło o
to samo płotno) w barwach klubowych.
Udało się zaliczyć kilka wyjazdów, jednak pierwsze
niepowodzenia przy słabych podstawach ruchu skruszyły
chyba entuzjazm fanów i ochotę do aktywniejszego kibicowania.
Inna sprawa, że obiekt Delty, ze względu na położenie
- ubocze, rezerwat przyrody(!) jak i kąpielisko w
bezpośrednim sąsiedztwie, co zachęca bardziej do grilla
niż dopingu - jak i słabą infrastrukturę (praktycznie
brak trybun, kiepskie i niskie ogrodzenie), raczej
nie sprzyja ultrasowaniu.... O atmosferze w tamtym
czasie wiele mówi opis internetowy z lata 2002 r.:
"(...)miejscowi mieli młyn 11-osobowy, ale ten
"młyn" w sumie nic nie krzyczał. Trzy osoby
miały u nich szale."
Wraz z pięciem się klubu ku wyższym ligom, wiele
nowych osób zainteresowało się jego poczynaniami (niejeden
dopiero po awansie do 4. ligi dowiedział się o istnieniu
Delty......), co zaowocowało znacznie zwiększoną frekwencją
na stadionie (rekord - 750 na meczu z Legią II; na
innych meczach początkowo nawet po 400-500 - po pierwszej
serii porażek niestety mocno spadła :-\ ), ale nie
przełozyło się na doping dla drużyny, który prawie
nie istniał. Ta sytuacja dla niektórych zaczęła być
irytująca i wiosną 2004 zaczęło się na niektórych
meczach cokolwiek dziać,pojawiły się zaczątki młynu
(choć czasem złożonego z nieco przypadkowych osób
- tu pozdrawiamy fanów z Włocławka :-) ), w maju 2004
r. pojawia się nowa edycja szalików, które znalazły,
ku miłemu zaskoczeniu, wielu chętnych, nabywców. Z
oprawy poza confetti, na kilku meczach pojawiła się
namiastka piro. Po długiej przerwie pojawiła się nowa
flaga w barwach klubowych ( na meczu "wyjazdowym"
z Drukarzem, który był jednym z ciekawszych w naszym
wydaniu). Piętą achillesową pozostają wyjazdy - choć
na wszystkie jeździ grupa, głównie starszych, kibiców,
jednak czasami mają one raczej charakter typowo piknikowy
(czasem z 1-2 osoby w szalach) bądź wręcz całkiem
incognito. W 2005 nastąpiła jednak poprawa w tej kwestii,
udało sięzaliczyć parę wyjazdów w kilkanaście osób
"ekipy" (Piaseczno x2, Legionowo). Również
u siebie młyn to zwykle ok. 10 osób, acz powolutku
coraz częściej i będziemy pracować nad tym, by by
zachęcić jeszcze więcej osób do dopingu.
Na Delcie do niedawna ciężko było mówić o formalnie
zorganizowanej grupie ultras, acz nasi kibice popularnie
nazywani byli "Czerwonymi Diabłami" czy
po prostu "diabełkami" :) Od wiosny 2005
funkcjonuje jednak grupa Delta Force'05, która zajmuje
się oprwami, organizacją wyjazdów, dopingu i innymi
kibicowskimi sprawami. Sympatią darzymy oczywiście
warszawską Legię, na pozytywne przyjęcie mogą również
liczyć inne "Legijne" kluby; najcieplejsze
stosunki utrzymujemy z kibicami Świtu Warszawa, których
w miarę naszych skromnych możliwości wspieraliśmy
ma kilku meczach, a i oni pojawili się u nas. O kosach
cięzko na razie mówić.