MAZOVIA
Pierwsi kibice na stadionie przy ul.Sportowej pojawili
się na początku lat 90, i kręcili młyn przez kilka
lat, później nastał kryzys i brak kibiców. Kiedy jeszcze
w sezonie 1999/2000 Mazovia grała w IV lidze nie zanosiło
się na ponowne kręcenie młyna przy Sportowej. Tym
bardziej że wyniki odnoszone przez miński klub w tym
czasie nie mobilizowały do tego. Seria porażek, ostatnie
miejsce, a co za tym idzie spadek do ligi okręgowej
(w której miński klub występuje do dziś). Słabe wyniki
i nienajlepsza sytuacja w klubie nie zniechęciła jednak
sympatyków Mazovii. W końcu coś drgnęło i tak w 2000
roku kilka osób postanowiło wziąć sprawy ruchu kibicowskiego
w Mińsku w swoje ręce. Początkowo kilkuosobowa grupa
kibiców "Mazy" skupiła się na prowadzeniu
dopingu i uszyciu pierwszych flag. Powstały w tym
czasie dwie flagi: szachownica "Mazovia"
i czerwonobiałoniebieska (pozioma). W międzyczasie
za sprawą starszych sympatyków mińskiego klubu asortyment
kibicowski został powiększony o szale. Pierwsze flagi,
szale, doping wspomagany bębnem i niska frekwencja
w młynie...takie były początki. Jeszcze w sezonie
2000/2001 doszło do pierwszej mobilizacji przy Sportowej
i oficjalnego wyjazdu (jedno i drugie za sprawą Broni
Radom). Kilkunastoosobowa (już) grupa mińskich kibiców
nie doczekała się jednak broniarzy przy Sportowej,
a psiarni wokół stadionu tego dnia nie brakowało.
W rewanż do Radomia udało się kilku kibiców "Mazy",
którzy w przeciwieństwie do broniarzy ujawnili się
na terenie rywala. Sezon 2001/2002 zapowiadał się
jeszcze bardziej ciekawie od poprzedniego dla mińskich
kibiców. Powstała nowa flaga na płot: czerwono-biało-niebieska
(pionowa), kilka mniejszych na sztycy, nowe szale,
a kilkunastoosobowa frekwencja w młynie była już normą.
Na dodatek doszły derby powiatu między mińską Mazovią
i Jutrzenką Cegłów. Mecze te wzbudzały duże zainteresowanie
wśród kibiców obu drużyn, tym bardziej że w tamtych
czasach w lidze okręgowej byli jedynymi szalikowcami.
Fani Mazy zaczęli wykorzystywać takie elementy oprawy
meczowej jak serpentyny, konfetti, balony w barwach
klubowych i świece dymne. Stopniowo mińszczanie zaliczali
kolejne wyjazdy (Cegłów, Kołbiel, Garwolin, Otwock...itd.).
Największą porażką dla kibiców Mazovii był wyjazd
do Radzymina gdzie wybrało się kilka osób. Na początku
spotkania fani Mazy zostają zaatakowani przez kilkunastoosobową
grupę i tracą w wyniku tego wszystkie flagi! Na koniec
rundy wiosennej 2001/2002 mińszczanie zaliczyli pomeczową
awanturę na własnym obiekcie z kibicami Płomienia
Dębe Wielkie, z którego fani Mazy wyszli zwycięsko.
W związku ze straconymi flagami w Radzyminie, kibice
Mazovii rozpoczęli rundę jesienną 2002/2003 od tworzenia
nowych płócien. W między czasie powstały nowe szale.
Przy Sportowej zadebiutowały takie elementy ultras
jak wulkany i napis ze styropianu. Wzrosła frekwencja
w młynie, która przeważnie nie spadała już poniżej
20 osób, a na mecz derbowy z Jutrznią osiągnęła nawet
około 30 szala. Kilkuosobowe grupki fanów Mazy zaliczyły
prawie wszystkie wyjazdy skupiając się na wywieszaniu
flagi i prowadzenia dopingu. Choć to tylko półmetek
sezonu 2003/2004 to w samej rundzie jesiennej nie
brakowało niespodzianek i wielkich emocji. Młyn liczył
średnio ponad 20 osób, a przy okazji meczu derbowego
z Jutrznią osiągnął nawet 50 szala. Podczas derbowego
klasyku zadebiutowała dokończona flaga "MKS"
i długa ponad 10 metrowa w barwach klubowych (obecnie
największa chwała mińskich fanów "ultras mazovia"!).
Jak na ultrasów przystało nie obyło się bez pierwszych
rac, zimnych ogni, saletry, petard hukowych i pasów
materiału. W trakcie rundy jesiennej powstało kolejne
płótno: "MAZA", reprezentacyjna flaga Mińska
(obecnie poprawiana) i sektorówka. Każdy w Mińsku
będzie kojarzył rundę jesienną 2003/2004 jednak z
wyjazdem do Wesołej. Na terenie rywala stawia się
około 150 sympatyków mińskiego klubu, z czego zostaje
utworzony młyn ponad 50 szala. Nieustanny doping do
którego zdążyli już przyzwyczaić kibice Mazy, napięta
atmosfera i w końcu po meczowa bójka obu grup kibicowskich
przerwana dopiero wjazdem psów. Trzeba było to przeżyć
żeby zrozumieć że nie zawsze jest nudno w okręgówce
jakby mogło się to niektórym wydawać. Kibice Mazy
od jesieni łączą bardzo dobre stosunki z kibicami
Otwockiego OKSu. Obie ekipy kilkakrotnie wspierały
się na jesiennych meczach. Fani Mazovii wspierali
przyjaciół z Otwocka na meczach z Mazurem Karczew
(derby) i Bronią Radom, a oni odwzajemnili się mińszczanom
tym samym na meczach z Jutrzenką Cegłów (derby) i
MLKSem Wesoła. Niedawno doszło do pierwszego, choć
jak na razie tylko sparingowego, meczu przyjaźni obydwu
drużyn, na którym kibice mińskiego klubu zostali ugoszczeni
przez ziomków z Otwocka. Obie ekipy mogą liczyć na
wzajemne wsparcia już na wiosnę. Grupa ultras, która
powstała w 2002 roku dopiero od niedawna działa pod
oficjalną nazwą ContraBanda'02. Grupa CB'02 zajmuje
się przygotowaniem opraw na mecze Mazovii. Runda wiosenna
2003/2004 powinna być kontynuacją wznoszącej się formy
mińskich ultrasów i hool's. Dodatkowym smaczkiem jest
fakt iż drużyna Mazovii będzie broniła fotela lidera
okręgówki i stoi przed wielką szansą awansu do MLS-u,
gdzie kibice Mazy będą mieli już większe pole do popisu.